expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

2017-02-15

Zima zakopiańska - Kazimierz Wierzyński


        


      Góry rozsnute na świetle księżyca
      Rosną jak gdyby na powierzchni blasku,
      Bezmierną przestrzeń srebro skroś przesyca
      I śnieg jest jakby z zielonego piasku.

      Na szczytach świerki z japońskiego tuszu,
      Czarne, wycięte w tarczy księżycowej,
      Stoją w płonącym światła pióropuszu
      Jak w aureoli naokoło głowy.

      Świat jest z tysiąca jednej nocy przygód,
      Westchnień, przywidzeń, marzeń i sekretów,
      Świat wniebowzięty w gwiazd wysokich migot,
      Świat dla kochanków i świat dla poetów.

2017-02-14

Śnieg na ziemi - Jerzy Żuławski


      


      Śnieg na ziemi i drzewa szron gwiaździsty bieli,
      a przez białe gałązki niebo łzą błękitną
      spada na dół, melodję budząc nieuchwytną
      w potrąconych drzew strunach i w śniegów topieli.

      Słońce blaski po zmarzłych, skrzących niwach ścieli,
      i tęczami djamentu sople lodu kwitną, 
      a gdy blady wiatr wzruszy drzew koroną szczytną,
      perły lecą z drzew cichych, jakby płacz anieli...

      Pośród olch rozłzawionych w złotej słońca ciszy
      usiedliśmy przy sobie ze wspomnieniem wiosny
      pełnej wonnych, majowych, czarownych haszyszy,

      szumu dęba, brzóz szeptów i pacierzy sosny;
      zima dzisiaj, lecz serce hymn ten jeszcze słyszy, 
      pocałunek nas poi — jak niegdyś — miłosny...


       obraz:Erik Lundgren


2017-02-13

Zima - Leopold Staff

      
    


      Całunem śniegu przysypany, biały
      Park w szarą ciszę pogrążył się cały
      I z jakichś głuchych tęsknot się spowiada.
      Drzew nagich długa ciemna kolumnada
      Wije się sennie i w dali gdzieś ginie,
      Wije się cicho po białej równinie
      I biegną ławki aleją szeregiem,
      Samotne, puste, ubielone śniegiem.

      Nic nie zostało z naszej złotej wiosny,
      Gdy nas upajał pierwszy szał miłosny,
      Gdyśmy uściskiem zaręczeni, sami
      Mówili z sobą jeno całunkami
      I razem duszę mieli tylko jedną,
      I w jasne szczęścia lecieli bezedno,
      A ponad nami lipa rozgwarzona
      Błogosławiące wznosiła ramiona.

      Tu była szczęścia świątynia. Pamiętasz?
      A dzisiaj tu mój cichy, biały cmentarz...
      Pod miękkim śniegiem, jak zwarzone róże
      Lub jak jaskółki, co zamarzły w chmurze,
      Śpią pocałunki nasze mrozem ścięte,
      A w nagich drzewach sny nasze, zaklęte
      W szare pnie, drzemią wśród cichej żałoby...
      Choć nie ma krzyżów, wszędzie białe groby.

      Gdyby pył śniegu gdzieś z gałęzi szczytnej
      Stoczył się i dźwięk srebrny, nieuchwytny
      Budząc potrącił drugi w swej pogoni,
      Wnet park stustrunną gędźbą się rozdzwoni,
      Szeptem słów, miękkim pocałunków echem,
      I ty przybiegniesz, i z srebrzystym śmiechem
      Ramiona białe rzucisz mi na szyję...
      Zagwarzą drzewa, park cały ożyje...

      Lecz wkoło cisza taka jak w kaplicy,
      Gdzie leży zmarły w mroku tajemnicy,
      Gdzie mówić głośno nie wolno przy trunie...
      Strach mi, że gdy wstecz spojrzę, na całunie
      Śnieżnym zobaczę twoje białe zwłoki,
      A w bladej twarzy cień smutku głęboki,
      Z tą łzą rozstania skrzepłą, skamieniałą...
      Nie śmiem wstecz patrzeć!... tak cicho... tak biało...



2017-02-11

Zima - Wiktor Gomulicki




      To zimy pałac. U powały,
      Co jak baldachim świeci biały,
      Wiszą diamenty i kryształy.
 
      Dołem się puchy skrzą łabędzie,
      Błyskają szklanych ścian krawędzie,
      Kolumny z lodu świecą w rzędzie.
 
      Środkiem przepływa szum uroczy,
      Palą się wilków krwawe oczy
      I rzeka śniegu fale toczy.
 
      Na brylantowym siedząc tronie
      Zima dziewicze chyli skronie,
      A jako próchno wzrok jej płonie.
 
      Wkoło niej kruki krążą stadem,
      Na jej królewskim czole bladem
      Z lodowych igieł świeci diadem.
 
      Wicher, nim gniewną wzniósłszy paszcze...
      Z gór pocznie zrywać śnieżne płaszcze,
      Jej zimne stopy cicho głaszcze.

      Straszna to pani, choć zachwyca
      Melancholijnym wdziękiem lica,
      Z którego patrzy tajemnica;
 
      Chociaż w pałace zmienia bory,
      Drogich kamieni ma kolory,
      Osrebrza noce i wieczory.
 
      Straszna — bo kwiatom więdnąć każe,
      Straszna — bo robi z pól cmentarze,
      Straszna — bo z nędzą chodzi w parze.


2017-02-10

Zima - Maria Konopnicka





Nasza zima biała
Chustą się odziała.
Idzie, idzie do nas w gości
W srebrnych blaskach cała!

Włożyła na czoło
Księżycowe koło,
Lecą z płaszcza gwiazdy złote,
Gdy potrząśnie połą.

Z lodu berło trzyma,
Tchu ni głosu nie ma.
Idzie, idzie, smutna, cicha,
Ta królowa zima!

Idzie martwą nogą
Wyiskrzoną drogą,
Postanęły rzeki modre,
Do morza nie mogą.

Gdzie stąpi, gdzie stanie,
Słychać narzekanie:
Oj, biedne my kwiaty, trawy,
Co się z nami stanie! 

Przed nią tuman leci,
Straszy małe dzieci...
A my dalej do komina:
Nie puścim waszeci!


2017-02-08

2017-02-07

Zima lubi dzieci - Jacek Cygan




      Zaspy zaspały, śnieg we śnie
      Szybują szyby w białe kwiatki
      Tam ruch (?) dziś bladł, pada śnieg
      To mroźne kwiatki gubią płatki

      Bieli nawiało dobry metr
      Słońce ma wąsy pobielone
      Zimowe dzieci lubią biel
      To od niej uszy są czerwone

      Zima lubi dzieci najbardziej na świecie
      Dorośli mi mówią - "Nie wierzę"
      Dzieci roześmiane stawiają bałwana
      Dorośli stawiają kołnierze x4

      Zima zimuje w swoim śnie
      Ciepło okryta puchem kołdry
      Zima naprawdę lubi Cię
      Więc Ty bądź czasem dla niej dobry

      Jadą kolędy w cichą noc
      Gorąca nuta z okien płynie
      I w chłodnych ludziach taje śnieg
      Tak ciepło bywa tylko w zimie

      Zima lubi dzieci najbardziej na świecie
      Dorośli mi mówią - "Nie wierzę"
      Dzieci roześmiane stawiają bałwana
      Dorośli stawiają kołnierze            


      zdjęcie: zasoby Google 

2017-02-06

Zimowe rady - M Walczak




      Prószy śnieg i mróz się stara.
      Nie siedź w domu jak niezdara.
      Zima – na dwór wyjść wypada,
      patrz, po torze mknie gromada.!
      Slalom wybrał Patryk dzisiaj,
      aby sprawdzić narty Krzysia.
      A pod górką rzut śnieżkami
      albo biegi z przeszkodami.
      Nikt nie płacze, nie narzeka,
      bo od lata na to czekał.
      Jedną radę dziś ci dam:
      Szalik, czapkę, załóż sam,
      łyżwy przypnij i gotowy
      Baw się dobrze, wracaj zdrowy.


2017-02-05

Zima zimie nierówna - Aleksander Rymkiewicz



      Taka zima to nie zima
      śniegu nie ma mróz nie trzyma,
      plac się zmienia w staw dla żab,
      z dachów ciągle kap, kap, kap.
      Rano deszcz, w południe deszczyk
      i wieczorem pada jeszcze.
      W nocy nie przychodzi mróz,
      słychać wody plusk, plusk, plusk.
      Już o zimie nie pamiętasz
      choć wskazuje ją kalendarz.
      Styczeń – wszyscy mówią nam,
      deszcz zaprzecza pam, pam, pam.
      Taka zima to jest zima
      rzeki w biegu mróz zatrzymał,
      biały ten i tamten brzeg,
      co dzień pada śnieg, śnieg, śnieg.
      Sroka na gałęzi skrzecze,
      że twardnieje lód na rzece.
      Gdy idę aleją lip,
      słyszę śniegu skrzyp, skrzyp, skrzyp.
      Z roześmianą dzisiaj twarzą
      sprawdzam kartki kalendarza.
      Mamy styczeń zima już,
      a na dworze mróz, mróz, mróz.

2017-02-03

Biała jazda - Hanna Łochocka

   

           Siadły sobie 
           raz na sanki 
           sympatyczne 
           dwa bałwanki 
           i tak pędzą 
           z górki w lesie, 
           aż kurzawa 
           w krąg się niesie. 

           Jeden brzózkę 
           trącił głową, 
           zgubił czapę 
           papierową, 
           drugi gałąź 
           musnął kosem 
           marchewkowy 
           skrzywił nosek. 

           Nic to! Pędzą 
           z dziarska miną, 
           aż tu korzeń 
           się nawinął... 
           Pach! Saneczki 
           suną drogą... 
           Kogo wiozą? 
           A, nikogo! 

           Stoczyli się 
           w śnieg podróżni. 
           Któż od śniegu 
           ich odróżni?... 
           Kto ich znajdzie, 
           ten dostanie 
           nos z marchewki 
           na śniadanie. 



2017-02-02

Zimowa sikoreczka - Aleksander Rymkiewicz


      Z białej góry pod reglami
      dobrze jeździć saneczkami.
      Z boku rośnie duży świerk,
      ktoś tam ćwierka: ćwierk i ćwierk.
      Ćwierka, ćwierk, ćwierka, ćwierk,
      bardzo miły jest ten świerk.
     Bosonóżka sikoreczka
     nie chce jeździć na saneczkach,
     przeleciała znów na dąb,
     woła ciągle: ziąb i ziąb.
     Woła: ziąb, w taki ziąb
     bardzo miły jest ten dąb.


     Sikoreczko sfruń tu do nas
     na saneczki rozpędzone.
     Ona leci znów do brzóz,
     stamtąd woła: mróz i mróz.

     Woła: mróz, w taki mróz
     bardzo miło tu wśród brzóz.
     Sikoreczka ćwierka w górze:
     nie chcę sobie nabić guza,
     wy jeździcie cały czas,
     ja zaś wolę las, mój las.
     Wolę las, wolę las
     i do jutra  żegnam was.


2017-02-01

Jedzie zima - Czesław Janczarski



       Przypłynęła chmura sina.
       Od północy wiatr zacina.
       Kot wyjść z izby nie ma chęci.
       Coś się tam na dworze święci!

       Kraczą wrony na parkanie:
       - Jedzie zima, groźna pani!

       I już lecą z nieba śnieżki,
       zasypują drogi, ścieżki,
       pola, miedze i podwórka,
       dach, stodoły, budę Burka.

       Kraczą wrony na jabłoni:
       - Jedzie zima parą koni!

       Mróz ściął lodem brzeg strumyka.
       Zając z pola w las pomyka.
       krasnalkowi zmarzły uszy,
       już spod pieca się nie ruszy!

       Kraczą wrony na brzezinie:
       - Oj, nieprędko zima minie!