2017-03-15
2017-03-14
Kłopoty ze śniegiem - Ludwik Jerzy Kern
W fabryce śniegu,
za chmurami,
mnóstwo roboty jest przed świętami.
Bez przerwy
z dołu
dzwoni Ziemia
i zgłasza nowe zamówienia...
– Tu mówi Kraków!
– Tu mówi Brzeg!
– Przyślijcie nam na święta śnieg!
Święta bez śniegu smutne są przecież...
– Ile wam przysłać?
– Ile możecie!
– Halo, halo,
Tu Zakopane!
Co tam się dzieje?
Co za bałagan?
Mieliście śnieg dostarczyć nad ranem,
a już jest wieczór i wciąż nie pada!
Przyślijcie dużą partię koniecznie,
w górach bez śniegu nie jest świątecznie.
– Wytwórnia śniegu? Tu Białowieża!
Znana hodowla grubego zwierza.
Zamówiliśmy śnieg jeszcze latem,
uiściliśmy całą zapłatę,
obiecaliście nam, oczywiście,
i w końcu wysłać zapomnieliście.
A może śnieg ten po prostu spadł
na inną puszczę
lub inny sad?
Sprawdźcie u siebie, co to stało się,
bo nas tu męczą żubry i łosie.
– Halo fabryka? Co to za żarty?
– Kto mówi?
– Jak to kto mówi? Narty!
Dla nas to sprawa śmierci i życia,
bez śniegu wychodzimy z użycia.
To samo zresztą dotyczy sań.
Co jest z tym śniegiem?
Czekamy nań!
A za chmurami,
przez cały czas,
robota idzie na pełny gaz.
Wielkie śnieżyce
(tak jak za dziadków)
robią miliony śniegowych płatków,
o różnych wzorach,
w różnych formatach,
jakie się tylko wymarzyć da.
I ekspediują w te strony świata,
w których akurat zima trwa.
Zamówień jednak jest masa taka,
że się dyrekcji, czasem, chce płakać.
Z tych łez (gdy marzną), ktoś mi to rzekł,
nadprogramowy
mamy śnieg.
Obraz - Marina Czajkowska
2017-03-13
Kogo zima zaskakuje - Mieczysław Góra
W Polsce zawsze tak bywało Śniegiem zimą zasypało Czy panowie, czy też panie Używały kiedyś sanie. Kiedyś ludzie byli prości I czerpali w tym radości, I nikogo nie dziwiło Że tak zawsze tak tu było. Czasy bardzo się zmieniły, Śniegi mądrych zaskoczyły I uczonych wielu bada Czemu śnieg tu u nas pada. Czy człek prosty, czy uczony Śniegiem w Polsce zaskoczony, Różne obradują gremia Czemu w zimie marznie ziemia. Czemu śnieg tu z nieba prószy, Czemu ludziom marzną uszy, Czemu kraj nasz zasypany I dlaczego są bałwany. O diagnozę poproszono Bardzo kompetentne grono, By zbadano też zjawisko Czemu zimą jest tak ślisko. Komunikat w telewizji Ogłoszono to na wizji Dziś w TV relacja była, Że znów zima zaskoczyła. Klarenbach też dziś wywodzi, Że ta zima ludziom szkodzi I się bardzo źle z tym dzieje, Że tak mocno wiatr znów wieje. Co ja myślę? Zimą przecie Tak już bywa w całym świecie, Nie drogowców jest to wina, Kiedy zima mocno trzyma. Ech kierowcy, malkontenci! Cały świat się zimą kręci Czy Europa, Ameryka, Zima wszystkich równo tyka. Zima była i znów będzie, Jest w Europie choć nie wszędzie, Taka świata jest uroda I słów dalszych jest już szkoda. Nie kreujcie więc idiotów, Że z tą zimą full kłopotów Dziś przymrozi, zaś spasuje... To KIEROWCÓW zaskakuje!
2017-03-12
Zeszłoroczne śniegi - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Gdzie zeszłoroczne śniegi? Chcecie, to wam powiem.
Na szczytach, het! na turniach pod nieba ołowiem.
w szczelinach, w skalnych ranach piargami pokrytych
leżą kamienne, szare jak grobowe płyty.
Wiatr nad nimi przepływa, przechylając głowę,
siwą z chmur peleryną miotając po niebie.
Gdzie zeszłoroczne śniegi? Niebieskie? Różowe?
Śmierć ich strzeże jak skarbu w niedostępnym żlebie...
2017-03-11
Zimowa piosenka - Irena Suchorzewska
2017-03-10
Bałwan - Grzegorz Podgórski
Gdy wychodzimy z samego rana,
Ulepić w parku wielkiego bałwana,
Ja, mama, tata, no i mój brat,
Pokryty śniegiem jest cały świat.
Bierzemy garnek, marchew, guziki,
Po drodze tata znajduje patyki.
I choć niecierpliwi i pełni zapału,
Śniegowe kule lepimy pomału.
Największą z nich ulepił nasz tata
I będzie chyba stała do lata!
Niewiele mniejszą zrobiła mama,
Będzie to brzuch naszego bałwana.
Tę całkiem małą, wspólnymi siłami,
Ulepiliśmy z braciszkiem sami.
Pocieszył nas tato, mówiąc te słowa:
"Mała, lecz ważna - bałwana GŁOWA".
Nosem - marchewka, oczami - guziki,
Rękami będą suche patyki.
Garnek na głowę - praca skończona,
I cała rodzina jest zadowolona!
2017-03-09
Echa zimowe (część VI.) - Antoni Lange
Lubię ja srebrną zimy szatę,
Tak nieskończenie biało-śnieżną,
Jak białe sny powinowate
Z nieskończoności mgłą bezbrzeżną.
I kiedy wichry wyją gniewne
I gdy tumanem dmie śnieżyca,
Zaczarowaną gdzieś królewnę,
Widzę w objęciach królewica.
On ją porywa i unosi
I ulatuje z nią w błękity,
Na niewiadomej płynąc osi
Ku jakiejś ziemi srebrnolitej.
Królewna srebrną nosi szatę,
Jak blado-srebrna twarz księżyca:
Aż jękły dęby rosochate,
Dmie, huczy, wyje, grzmi śnieżyca!
Przez niewidzialne mgieł krawędzie,
Lecą za nimi, jak lawiny,
Kąpane w mleku snów łabędzie
I nieskalanych mew drużyny.
Do mew uśmiecha się dziewica,
Łabędziej pieśni tkliwie słucha.
Dmie, huczy, wyje, grzmi śnieżyca,
Wiatr tumanami wciąż wybucha.
Ucichła wieja... Uciszona,
Oddycha wolniej pierś natury:
Królewna uszła upojona,
Za białośnieżne śnić marmury.
Łabędziej pieśni tkliwie słucha.
Dmie, huczy, wyje, grzmi śnieżyca,
Wiatr tumanami wciąż wybucha.
Ucichła wieja... Uciszona,
Oddycha wolniej pierś natury:
Królewna uszła upojona,
Za białośnieżne śnić marmury.
2017-03-08
Śnieżyca - Leopold Staff
Padają płatki śniegu,
Padają w sen na ziemię...
Komuź to do noclegu
To puchu sypią brzemię?
Padają płatki białe,
Padają całe roje,
Bezsilne i omdlałe
Jak ciche myśli moje.
Wiatr chwyta je i żenię,
I w oddal z nimi płynie
Po pustej nieskończenie
Zimowych pól równinie.
Czyli je niesie w biegu
W dal, kędy szczęście drzemie?
Padają płatki śniegu,
Padają w sen na ziemię...
2017-03-07
Na śniegu - Włodzimierz Perzyński
Pole. Jak okiem sięgnąć śnieg. W oddali
Czernieją smutno sosny karłowate,
Nad niemi jeszcze rumieńcem się pali
Niebo, błyszczące od gwiazd, lodowate.
Z za chmury księżyc wyjrzał i krysztali
i dzierzga skrami pola białą szatę-
Cisza. Jak okiem sięgnąć śnieg. W oddali
Czernieją smutno sosny karłowate...
Zgasły ostatnie posłoneczne zorze,
Białe bezbrzeżne, nieruchome morze
Spi jak sfinks w srebrnych promieniach miesiąca...
Gdzieś zapłakały głodnych wilków stada,
Ze śniegu, zda się, śmierć powstała blada
I cicha, płynie w dal na pogrzeb słońca.
2017-03-06
Echa zimowe (część I.) - Antoni Lange
Motyli białych — kwiatów białych,
Padły na ziemię gęste roje:
W dziecinnych pląsach rozszalałych,
Złożyły senne płatki swoje.
Spuściło niebo swe muśliny,
I otuliło świat ich bielą...
Nadeszły białych snów godziny,
Pod śnieżną, ciepłą ich pościelą.
Z niebieskich wyżyn pozaświatów,
Dziewica zeszła niewidzialna:
W wieńcu srebrzystych białych kwiatów,
Spokoju wróżka tryumfalna.
I rzekła: Stańcie — płynnym zdrojom.
Spocznijcie! — rzekła kwiatom leśnym,
Uśnijcie! — rzekła pszczelnym rojom —
I polom niemym i bezkreśnym.
Padły na ziemię gęste roje:
W dziecinnych pląsach rozszalałych,
Złożyły senne płatki swoje.
Spuściło niebo swe muśliny,
I otuliło świat ich bielą...
Nadeszły białych snów godziny,
Pod śnieżną, ciepłą ich pościelą.
Z niebieskich wyżyn pozaświatów,
Dziewica zeszła niewidzialna:
W wieńcu srebrzystych białych kwiatów,
Spokoju wróżka tryumfalna.
I rzekła: Stańcie — płynnym zdrojom.
Spocznijcie! — rzekła kwiatom leśnym,
Uśnijcie! — rzekła pszczelnym rojom —
I polom niemym i bezkreśnym.
I szkłem osnuła wód kryształy,
Osnuła ziemię futrem puchów;
Śpi duch przyrody w bieli cały,
Lecz nie ma snu dla ludzkich duchów.
Osnuła ziemię futrem puchów;
Śpi duch przyrody w bieli cały,
Lecz nie ma snu dla ludzkich duchów.
2017-03-05
2017-03-04
Zimowe drzewa - Sylvia Plath
Atrament wilgotnych świtów roztapia błękit.
Na bibularzu mgły drzewa
Wyglądają jak botaniczny rysunek -
Wspomnienia narastają, słój po słoju,
Serią wesel.
Nie znając poronień ani płodności,
Uczciwsze od kobiet,
Rozsiewają się bez trudu!
Obcując z lotnymi wiatrami
Tkwią po pas w historii -
Uskrzydlone, oderwane od świata,
Są w tym podobne do Ledy.
O, matko liści i słodyczy,
Kim są te piety?
Cienie gołębic śpiewających, lecz nie dających ulgi.
Na bibularzu mgły drzewa
Wyglądają jak botaniczny rysunek -
Wspomnienia narastają, słój po słoju,
Serią wesel.
Nie znając poronień ani płodności,
Uczciwsze od kobiet,
Rozsiewają się bez trudu!
Obcując z lotnymi wiatrami
Tkwią po pas w historii -
Uskrzydlone, oderwane od świata,
Są w tym podobne do Ledy.
O, matko liści i słodyczy,
Kim są te piety?
Cienie gołębic śpiewających, lecz nie dających ulgi.
2017-03-03
2017-03-02
Śnieg - Leopold Staff
Puszystą nieskalaną bielą,
Jakby dziewiczych łóż pościelą,
Śnieg przykrył pola głuche, senne,
Aż hen, po bór błękitnoszary.
Pod kwieciem zimy śpią obszary
W zadumę bladej ciszy plenne.
Oczy me błądzą po bezbrzeżnej,
Melancholijnej pustce śnieżnej
I wstaje we mnie dni mych rano
Z popielisk zimnych martwej głuszy,
Gdym na łabędzich skrzydłach duszy
Miał lilij śnieżność nieskalaną.
Niesiony w przeszłość wspomnień falą,
Poję się duszy śnieżną dalą,
Sennie rozpływam się w niej cały...
...Śnię, że ma dusza swą tajemną
Biel rozścieliła tu przede mną
W step nieskończony, śnieżny, biały.
II
Z dali milczącej, modrosinej,
Gdzie się z pól śniegiem skłon jednoczy,
Przez czystą, mleczną biel równiny
Postać tułacza ciemna kroczy.
W żebraczy łachman kryjąc ciało,
Idzie wśród pustki sennej, bladej
I w nieskalaność śniegu białą
Wtłacza stóp swoich brudne ślady.
I zda mi się, że widmo bólu
Idąc zostawia ślad bolesny
Na mojej duszy śnieżnym polu...
I trwożnie patrzę w step bezkresny.
2017-03-01
Park w śniegu - B. Leśmian
Przytłoczon śniegiem i miesiącem,
Park srebrno kwitnie na obszarze,
Aleje idą w świetle drżącem,
Jak marmurowe korytarze,
Szlaki na białym śnią postaniu,
W wiecznym błąkają się rozstaniu!...
Jak czarodziejskiej rzeki dno,
Park głębin swych rozwiera świat!
Po drzewach błyski pną się, pną,
Srebrząc zmarzniętej rosy grad!
Na ziemi cień - stubarwny cień,
A na księżycu - biały dzień!
Śród drzew ustronia puste wiszą,
Jak jakie wyspy powietrzane.
Gniazda bez ptaków się kołyszą,
Zsypując bladą śniegów pianę,
A pustych ławek szereg długi
Stoi, wiązany w blasków smugi!
Zda się, za chwilę świt zapłonie
I pusty ogród się zaludni,
Zaszumią gniazda i ustronie,
A każdy kąt, jak most, zadudni,
Z hałasem, śmiechem poprzez wrota
Szatanów ciżba wpadnie złota!
Lecz głucho w krąg - i mrok, i chłód,
Milczący blask i niemy czar.
Nie skrzypnie rdza odwiecznych wrót,
Nie zagrzmi śmiech wesołych mar;
Na ziemi cień, stubarwny cień,
A na księżycu biały dzień.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















