expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

2017-05-18

Do kota - Julia Delarue-Mardrus





       Kocie, mądry monarcho, tajemniczy, skryty -
       Czyż nasze smukłe palce, ciężkie od pierścieni
       Godne są twojej czarnej i białej słodyczy
       I pyszczka z aksamitu i drogich kamieni?

       Zwijasz się z dziwnym wdziękiem niby gąsienica,
       Stokroć bardziej gorący niż ptak skryty w dłoni.
       Twój nos, nagość jedyna w aksamitnych licach,
       Jest świeży i wilgotny niby kwiat na błoni.

       Choć się mienisz od wstążek, miękki, kolorowy,
       Dzikość pręży ci uszy i rozdyma chrapki,
       Gdy ścigając grzechotkę zabawiasz się w łowy
       I zaciskasz na krążku swe zdobywcze łapki.

       W ujarzmionej małości, w tłumionym pomruku
       Odzywa się królewskość imć tygrysa - pana.
       W twych lędźwiach jak sprężona moc w napiętym łuku
       Śpi nieznanych rozkoszy ziemia obiecana...

       Dziś wieczór, obojętny na nasze pieszczoty
       Przycupnąłeś, w marzeniu pogrążony błogim.
       W twych oczach uśmiech Buddy połyskuje złoty
       Gdy sobie przypomnisz, że sam jesteś bogiem. 


2017-05-17

Na wiosenną nutę - Konstanty Ćwierk




       Słońce wypływa z chmur brudnawej matni, 
       Ptaki śpiewają już całkiem rozgłośnie. 
       Po raz już setny, pewnie nie ostatni 
       Piszę o wiośnie. 

       I będę pisał, póki nieba lazur 
       Będzie jak bratnia ślicznych oczu głoska, 
       Nim jej nie zetrze czasu ostry pazur 
       I szara troska. 

       I będę pisał, póki słońca radość 
       Będzie uśmiechom ust. różanych równa, 
       Aby weselu życia czynić zadość, 
       A to rzecz główna. 

       i będę pisał, póki promień złoty 
       jednako z włosem jasnym lśni radośnie, 
       Wśród tych podobieństw któż nie ma ochoty 
       Marzyć o wiośnie! 


       zdjęcie:http://wallpapers.99px.ru/wallpapers/165630/ 

2017-05-16

Kot - Halina Poświatowska




       ja mam pana boga w futrze 
       kiedy się przeciągam wzdłuż        

       czuję jego palce 
       wyprężone na grzbiecie 
       on w mięśniach moich nóg 
       kroczy ciszej 
       niż okrągły księżyc 
       po przyczajonym niebie 
       nie płoszymy gałęzi 
       wiatr 
       trzepocze nam w pysku 
       skrzydłem głupiego wróbla 
       oblizuję wąs 
       z ciepłej krwi 
       zmrużony śpiewam hymn 
       o dobrym bogu 


       zdjecie: pixabay.com  

2017-05-15

W maju - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska



        "W maju", piszesz
        "kwitną fiołki, lilie, róże..."
        To nieścisłość, mój poeto,
         zaniedbanie!
        Maj to strumień kul puchowych,
        srebrnych baniek...
        Kędy spojrzeć, lśnią.
        O zmierzchu
        Jedna na górze.

2017-05-14

W królestwie kotów - Ludwik Jerzy Kern





    Gdzie dużo piwnic,
    Strychów
    I płotów
    Tam się zaczyna Królestwo Kotów.
    Świat tam na cztery łapy spadł,
    Zaczarowany koci świat.
    Przez cały tydzień,
    Od poniedziałku,
    Pełno tam mruczeń,
    Psyczeń
    I miauków,
    Gonitw po gzymsach,
    Skoków przez płot.
    Różnych ząb za ząb,
    I kot za kot.
    W Królestwie Kotów wszystko jest kocie.
    Koci wujkowie są,
    Kocie ciocie,
    Kocie przedszkola,
    Kocie sklepiki,
    W których sprzedają kocie łakocie.
    W kinach zaś idą filmy kocie,
    W kółko te same
    Z Myszką Miki.
    Bo w tym królestwie kocie jest wszystko,
    Nawet muzyka w kocim disco,
    A także doszły mnie takie słuchy,
    Że w nocy straszą tam
    Kocie Duchy.
    Awantur różnych też bywa sporo,
    Wszystkie się one z niczego biorą.
    Najlepszy druh z najlepszym druhem
    W konflikt popada o byle muchę,
    Albo sierść im się jeży na grzbiecie
    O miejsce na parapecie.
    Największą jednak wzbudza tam trwogę,
    Gdy kotu kot
    Przebiega drogę.
    Każdy się przed czymś takim wzdraga,
    Taka zniewaga
    Krwi wymaga.
    Bo pecha wróży
    I los marny,
    Zwłaszcza, gdy kot był czarny.
    No trudno,
    Nigdzie nie brak kłopotów.
    Nie brak ich także w Królestwie Kotów.
    A mimo to, powiadam Wam,
    Każdy z tych kotów, które znam,
    Biec tam natychmiast gotów
    .

2017-05-13

Wiosna z marsem na czole - Maria Pawlikowska Jasnorzewska






       To nie święto, to sabat wiosenny.
       W kraterach sasanki, kwietne gruzły, jak orzech
       spowite w liść pierzasty, wykwitły.
       Barwy są szczególnej, sino-czerwiennej, jakby
       tętniczej i żylnej;
       łodygi ich jak wiły ziemisto-różowe
       splątane, w chorej glebie zdają się pierścienić
       i krew z niej ssać wojenną.


       Pod lasem, na gruzach ptak wiosenny świergoce.
       Wichrem zasiana konwalia na progu pustych odrzwi
       bieli się podzwonnie, przekorna pleśń poezji...
       Wśród cegieł i złomów Błyszcząca Panna Wodna
       patroluje w locie, strzelisty cud awiacji.
       Wtem, z okna bez szyby wyjrzał człowiek-ofiara,
       człowiek uszkodzony, i na ważkę, ze strachem
       spoglądając, krzyczy, pomieszane już mając
       w mózgu swym pojęcia małości z odległości...



2017-05-12

Konwalie - Jan Lech Kurek




       Swą delikatnością wiosenną nieśmiały,
       Jak modlitwa dziecka czysty nieskalanie,
       Konwalii bukiecik, niewinnością biały,
       To mojej miłości do Ciebie przesłanie.

       Niech ich słodki zapach tęsknotą zaśpiewa,
       I dawnych snów echa zbudzi w Twojej duszy,
       Które znów rozkwitną w szczęśliwości nieba,
       Otulone mgiełką konwaliowych wzruszeń.

       Odtąd niechaj zawsze w Twej pamięci dzwoni,
       Dzwoneczek konwalii, mego serca biciem,
       Aby niepamięci cień Ci nie przysłonił,
       Że jest ktoś na świecie, kto kocha nad życie.



       Fotografia artystyczna: Luiza Gelts


2017-05-11

Dzika róża - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska




       Dzika róża — uśmiech wydmy piaszczystej.
       O ileż piękniejsza jest od róży ogrodowej, 

       wielolistnej, seledynowej, złotej, lub czarnej, 
       jak cień rubinu.
       Tej bogaczki, mnożącej w nieskończoność 
       miękkie talary swoich płatków.
       Skromna Eglantyna, w ulubiony przez naturę 

       hexagon wrysowana, kwitnie elementarnym rysunkiem.
       Talizman jej leży na powietrzu, przy drodze.
       Owija go śpiew skowronka rosą zmoczony.
       To róża cyganki, róża krzyża przydrożnego.
       Barwy gasnącego zachodu.



2017-05-09

Ku wiośnie - Andrzej Waligórski




          Ma się już ku wiośnie,
          Dmie ciepły wiaterek,
          Wkrótce nam wyrośnie
          Rzepka i selerek.
          Kolorowe kwiatki
          Będą klomb okalać
          I córka sąsiadki
          Wyjdzie się opalać.
          Siądzie na leżaku
          W mini lub bikini
          I będzie ją z krzaków
          Podglądać Puccini,
          Ale nie Giacomo
          Tylko Jan Bazyli
          Z sąsiedniego domu,
          A właściwie willi.
          Jana Bazylego
          Podgląda natomiast
          Kociutko z kolegą
          Co się wabi Wdowiak.
          Bowiem chcą go wspólnie
          wysadzić z posady
          Za - mówiąc ogólnie -
          Niezdrowe zasady.
          Wdowiaka z Kociutką
          Też na szaro zrobi
          Pielący w ogródku
          Trypućko Zenobi.
          Zenobiego - cizia
          Superfajczak Fela,
          Felę - sierżant Miziak,
          Jego - ksiądz Chudzielak.
          Ja zaś pooskarżam
          Księdza Chudzielaka
          Że zamiast brewiarza
          Czytuje Balzaka.
          Dzięcioł puka w sosnę,
          Rośnie niezabudka...
          Łatwiej nam na wiosnę,
          Gdy wszyscy w ogródkach!



2017-05-08

Deszcz wiosenny - Leopold Staff




       W tle nieba, gdzie jest więcej srebra niż błękitu,
       puch pierwszych liści dymem zielonym się pieni
       i jedynie nalotem lekkim malachitu
       odróżnia czas przedwiośnia od szarej jesieni.

       Zaspany i niemrawy, nudny dzień powszedni,
       cierpliwy jak dorożkarz na miejskim postoju,
       ma w sobie uroczystą nutę przepowiedni
       czegoś, co się jak święto rodzi w niepokoju.

       Wiatr niesie chmury, zwiastun ulewy wysłańczy,
       co drzewa w tłum chorągwi rozwinie bogaty:
       deszcz majowy srebrnymi stopami już tańczy
       na ziemi od rzęsistych kropel piegowatej.


2017-05-07

Kot - Jan Brzechwa




       Pewnego dnia, w Koluszkach,
       Cichutko, na paluszkach
       Zbliżył się do mnie kot bury,
       Wysunął groźnie pazury
       I rzekł ze złością: „Mój panie,
       A cóż to za zachowanie?
       Pisał pan bajkę po bajce,
       O jakiejś tam pchle-szachrajce,
       O sowach, o dzięciołach
       I o wołach -
       Wałkoniach,

       A także o koniach -
       P-r-r-r…
       O lwach takich strasznych, aż strach -
       B-r-r-r…
       I o złych, nienawistnych psach -
       W-r-r-r…
       O płazach różnych tylu,
       O krokodylu z Nilu,
       O smoku na Wawelu,
       O ptakach bardzo wielu,
       O rakach, o ślimakach,
       A nawet o robakach
       I o dorszu w Sopocie,
       Który się nie chciał strzyc,
       No, a co pan napisał o kocie? Nic!

       A przecież kot, proszę pana,
       To postać powszechnie znana,
       To pożyteczna istota,
       A pan wciąż pomija kota!
       Jakiż pan przykład daje?
       Cóż to za obyczaje?
       Żądam teraz niezłomnie:
       Proszę w domu siąść na kanapie
       I wiersz napisać o mnie,
       A jak nie - to panu oczy wydrapię!”
       Tak mówił do mnie kot bury,
       Pokazując pazury.

       Cóż tedy robić miałem?…
       W Warszawie, po powrocie,
       Siadłem i napisałem
       Właśnie ten wiersz o kocie.


2017-05-05

Wiosna - Konstanty Ćwierk




       Słońce zakreśla kręgi coraz szersze
       I świeci w górze, że aż serce rośnie,
       O czymże przeto można pisać wiersze,

       Jak nie o wiośnie.

       Sztubak - żółtodziób i stuletni zrzęda
       Uciekł od stęchłych domowych pieleszy
       I po ulicach dzień się cały szwenda,

       Słońcem się cieszy.

       Wtulony w puchy półzimowych szatek,
       Długi, bez końca, niby klucz żurawi,
       Sznur dzieci w wózkach, nianiek, bon i matek

       W słońcu się pławi.

       Uśmiech rozkoszy spływa z warg purpury,
       Gdy ktoś miłości szepce pieśń radosną
       I patrzy w oczu cudowne lazury.

       Hej, wiosno, wiosno!

       Wszystkich, o wiosno, do marzeń kolebie
       Światło promieni u twego powicia.
       Lecz najszczęśliwszy ten, co ma prócz ciebie

       I wiosnę życia.


2017-05-04

A gdy idzie wiosna - Konstanty Ćwierk




       A gdy idzie wiosna
       O cichej północy,
       To błyszczące gwiazdy
       Ma w swojej karocy.
       A gdy idzie we dnie,
       To się w słońcu mieni
       I ma cudne włosy
       Ze złotych promieni.
       A tak lekko tańczy
       Wśród leśnej polanki,
       To się dla niej w wieńce
       Zwijają sasanki.
       A kiedy podąża
       Wśród pól oziminy,
       Ma suknię zieloną
       Z traw i koniczyny.
       A kiedy wód fale
       Ramieniem otoczy,
       To ma czoło z lilii i
       błękitne oczy.
       Zna ją każdy zagon,
       Każdy gaj i miedza,
       Jeno próg serc ludzkich
       Tak rzadko odwiedza.


       obraz: "Wiosna" - Tapeciarnia